..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
    ORBITAL MENU
    » Neuroshima
    » Świat
    » Bohater
    » Rozrywka
    POLECAMY

     SZUKAJ
    » Mapa serwisu
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

Catherpillar D9 - wersja wojskowa



Na Froncie znajdziecie trzy rodzaje pojazdów. Cywilną drobnicę, wartą tyle co smarki w nosie, bojowy sprzęt wojskowy, którego jest tyle co dorosłych dziewic oraz sprzęt specjalistyczny, którego jest jeszcze mniej. D9 należy do tej ostatniej kategorii, choć w sumie zahacza też o drugą. Choćbyście się zesrali, to nie da się prowadzić porządnej wojny bez takiego sprzętu. Po prostu się nie da i już.

D9 to konkretnie buldożer, choć czasem spełnia też rolę tarana, ruchomej ściany, punktu prowadzenia ognia oraz pokoju nowożeńców. Co tak gały wywalasz? Próbowałeś kiedyś posunąć coś na Froncie, kiedy nawet w okopie spod ziemi potrafi ci wyjść zasrany Świder? Ja próbowałem i jest to cholernie trudne, za dużo stresu. A tak włazisz sobie do tej przestronnej kabiny, albo nawet ładujesz zad na maskę i zwykle jesteś bezpieczniejszy niż w swojej rodzinnej dziurze u maminego cyca. Maszynki czują respekt przed tym buldożerkiem, to mogę zagwarantować.

Czemu, pytasz? Pewnie przez to, że bez ciężkiej artylerii to tego kociaka nawet nie spowolnisz. Ostrzał z granatników też nic nie daje, po prostu ołów spływa po pancerzu jak woda po kaczce. Ogień i chemikalia - sratatata, nawet palnikiem trudno go uszkodzić, kwasów zaś nawet nie ma co próbować. Żadne sztuczki elektroniczne również nic nie dają. D9 powstał w - zapomnijcie pasy, dobrze radzę - 1955 roku. Yep, aha, dokładnie. To bydlę niedługo będzie żwawym stulatkiem. Nawet w naszym zajebistym wojsku sprzed wojny nikt nie myślał o wymienieniu go na coś nowszego. Nie opłacało się po prostu.

Poza tym to cacuszko ma dość siły aby iść z czołgiem na czołówkę i wygrać to spotkanie, a przy jego zapasie mocy możesz spokojnie obładować go uzbrojeniem. Standard to CKM w kabinie lub na masce, choć widziałem też dziwniejsze kombinacje. Ich się jednak zwykle nie stosuje, aby nie umniejszać mocy roboczej tego potworka.

Co? O wady pytasz? No ba, ma, a jakże by mogło być inaczej. Tylko Bóg tworzy rzeczy idealne. Co znowu? Nie wierzysz w Najwyższego? To może chcesz aby cię kopnąć w dupę tak mocno żebyś do niego doleciał, hę?

W każdym razie wady są, a i kurde owszem. Po pierwsze, nie opłaca się tego mieć. No, poważnie mówię, zastanów się. Na kiego grzyba ci buldożer? Postawisz go sobie przed hacjendą i będziesz odkurzał raz w tygodniu, przystrajając światełkami na Boże Narodzenie? Żre prawie sto galonów na sto mil, a nawet jakbyś jechał najszybciej jak się da, to i tak go pewnie prześcigniesz na piechotę. Dodatkowo, taki smaczek - maksymalną prędkość osiągasz jadąc... na wstecznym! Nie, nie robię sobie jaj, ty durny ateisto! Jak sobie wyobrażasz zasuwanie pchając ten spych przed sobą, hę? Próbowałeś kiedyś pchać coś, a potem ciągnąć? I co, nie zauważyłeś różnicy? Ja pier... nie mówiłem o popychaniu, tylko o pchaniu i rzeczy, nie dziewczyny! Nie dostrzegasz różnicy? Jak ja ci zaraz przypieprzę...

Wracając do sprawy, D9 nie opłaca się detalistom. Nie pojedziesz nim na wycieczkę na farmę sąsiada, ani w niedzielę do kościółka. Cicho, ateisto! Nie użyjesz go też do zapewnienia sobie przewagi w pojedynku z bandą gangerów, bo po prostu nie zdążysz ich przejechać.

Za to na Froncie, czy w Hegemonii na granicy dżungli, lub gdzieś, gdzie masz naprawdę częste i ciężkie roboty do wykonania, na przykład w wiecznie odbudowującym się Nowym Jorku, D9 to będzie twój najlepszy przyjaciel. Nie tylko ochroni twoje włochate dupsko przed atakiem, ale też wykona bez szemrania nawet najcięższą robotę. Wisienką na torcie jest zaś to, że naprawisz go choćby otwieraczem do konserw i szczoteczką do zębów. Piękno prostoty i przedwiecznej techniki, ot co.

A, i ciekawostka - z tyłu masz zamontowane zwykle kilka bron, które doskonale "rozbrajają" wszelkie miny i inne niespodzianki, jakie mogą się kryć pod ziemią, czekając na twoje stópki, flaczki i jajeczka. Taki już z niego miły kociak, że dba abyś mógł przyłożyć się do przedłużenia gatunku. I jeśli kiedyś trafisz na Front, to też nauczysz się kochać Catherpillarkę D9, gwarantuję!

Dane taktyczno-techniczne:

Typ: Ciężki buldożer
Liczba miejsc w kabinie: 1 (kierowca) + 6
Układ jezdny: Gąsienice, z „górnym napędem”
Masa własna: 51 176 kg*
Długość: 8.1 m
Szerokość: 4.5 m
Wysokość: 4.01 m
Pręd. maks. na drodze: 14.7 km/h
Pojemność zbiornika paliwa: 273 l*
Zużycie paliwa: 159 l/100 km*
Głębokość brodzenia: BD
Typ i pojemność silnika: 3408 HEUI (9l)*
Moc silnika: 474 KM
Skrzynia biegów: Manualna, 2 biegi do przodu

*Oznacza dane ustalone przez autora z braku odpowiednich źródeł.

Autorem ilustracji jest Zerdal.


Wierzbowski.
komentarz[45] |

Komentarze do "Catherpillar D9 - wersja wojskowa"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl

Wykryto nieautoryzowany dostęp!!!

   PATRONUJEMY

   WSPÓŁPRACA

   Sonda
   Czy interesują cię raporty z sesji NS?
Tak!
Nie.
A co to?
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Pasożyty
   Hibernatus (....
   Yakuza
   FATEout
   Legia Cudzozi...
   Pistolet Maka...
   Łowca - dzień...
   Neuroshimowe ...
   Śpiąca Królew...
   Bo kto umarł,...

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.057146 sek. pg: